Parsknęłam śmiechem.
-Nie,nie odbieram tej specjalizacji tatusiowi
-To tata daje jogurt?!-Oskar wyskoczył z pytaniem.Ja walnęłam buraka
-E...Nie synek...Tata nie daje jogurtu-odpowiedziałam ze spokojem
-Mamo...Ale mówiłaś...
-Nic nie było-powiedziałam powstrzymując wściekłość.Spojrzałam na Boise'go, ten się śmiał
-Może byś pomógł-burknęłam
<Boise>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz